Niezły odlot
Lot zapowiadał się nudno. Czekały go cztery godziny w samolocie, a leciał sam. Nie zabrał nawet żadnej książki, bo pakował się w biegu. Jedynym miłym akcentem podróży była śliczna stewardessa, która uroczo się do niego uśmiechała. Kiedy przynosiła mu sok, tak się nachyliła, ze widział niemal całe jej piersi. Oczywiście zrobiła to specjalnie. Kusiła go od samego początku. W końcu Michał nie wytrzymał, kiedy przechodziła zagadał do niej i bez ogródek powiedział, że chce ją przelecieć. Uśmiechnęła się i kazała mu przyjść do kokpitu. Kiedy tam poszedł stała w samym staniku, na ucho wyszeptała mu, że ma ją wziąć mocno
i porządnie. Nie mógł jej odmówić. Zafundował im obojgu niezły odlot.
